Onkolog: usuwanie kilkudziesięciokilogramowych guzów nowotworowych to nasza codzienność

20-kilogramowy, ponad półmetrowy guz dla chirurgów onkologicznych to codzienność. „To nie jest sensacja. To nasza codzienna praca” – powiedział w rozmowie z PAP prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków. Ekspert zwrócił uwagę, że kluczowe jest kierowanie pacjentów z dużymi guzami do ośrodków referencyjnych.

Zespół Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie ma za sobą operację usunięcia 20-kilogramowego guza u 52-letniego mężczyzny. Operacja przebiegła bez powikłań, a pacjent wraca do sprawności. Chociaż przypadek ten brzmi spektakularnie, to eksperci podkreślają, że takie zabiegi są codziennością. Od początku roku w ośrodku wykonano kilkadziesiąt operacji usunięcia dużych guzów nowotworowych.

4 godziny operacji i zespół kilku specjalistów

Operowany pacjent przez długi czas funkcjonował z guzem w jamie brzusznej. Zmiana powodowała m.in. masywne obrzęki nóg wskutek ucisku na naczynia. Jak poinformował prof. Rutkowski, różnica masy ciała przed operacją i kilka dni po niej wyniosła niemal 50 kg. Waga samego guza to około 20 kg, a reszta to nagromadzone płyny. Operacja trwała nieco ponad cztery godziny i wymagała udziału czterech chirurgów, dwóch anestezjologów oraz zespołu pielęgniarskiego.

– Trudna jest nie tylko sama operacja, ale też znieczulenie – duży guz może zaburzać krążenie przez ucisk na duże naczynia – wyjaśnił specjalista.

To nasza codzienność

Przypadki takie jednak nie są wyjątkowe. Ekspert podkreślił, że w ośrodku w Warszawie nie raz operowano pacjentów, którzy nie mogli chodzić w powodu obrzęków, spać na plecach, albo zmagali się z tak dużym guzem, że deformował on okolicę pachwinową.

Nowotwory tego typu to najczęściej mięsaki, w tym tłuszczakomięsaki zaotrzewnowe. Zmiany mogą rosnąć latami bez wyraźnych objawów.

Pacjenci często myślą, że po prostu przytyli. Zdarza się też, że są obserwowani bez właściwej diagnostyki – wskazał prof. Rutkowski. Dodał, że podstawą postępowania w takich przypadkach powinna być diagnostyka obrazowa oraz biopsja. – Wciąż spotykamy się z mitem, że biopsja rozsiewa nowotwór. To nieprawda – dodał specjalista.

Ekspert przypomniał, że niepokojącym objawem może być m.in. powiększający się bez przyczyny obwód brzucha.

– Najważniejsze jest jednak korzystanie z badań profilaktycznych, które pozwalają wykryć nowotwory we wczesnym stadium – dodał.

Prof. Rutkowski wskazał, że leczenie takich nowotworów powinno odbywać się w wyspecjalizowanych ośrodkach. Często konieczna jest bowiem chirurgia wielonarządowa, obejmująca usunięcie także sąsiednich struktur, ponieważ jak wskazał ekspert: „przypadkowe operacje bez rozpoznania znacząco pogarszają rokowanie”.

Pacjenci coraz częściej mogą również liczyć na indywidualne podejście, ponieważ medycyna personalizowana staje się standardem w onkologii. Opiera się ona na analizie molekularnej guza. Ekspert przestrzega natomiast przed „cudownymi terapiami” z internetu: „to fake newsy – leczenie musi opierać się na badaniach klinicznych”.

Źródło: PAP

Przeczytaj także

To top