Eksperci: w leczeniu atopowego zapalenia skóry potrzebna jest cierpliwość
Dermatologia Newsy Pielęgnacja Pod sliderem

Eksperci: w leczeniu atopowego zapalenia skóry potrzebna jest cierpliwość

Ten tekst przeczytasz w 5 min.

Specjalistki w dziedzinie dermatologii z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi powiedziały PAP, że na efekty leczenia dziecka z atopowym zapaleniem skóry trzeba poczekać, a to wymaga cierpliwości ze strony rodziców małego pacjenta oraz zaufania do lekarza.

Atopowe zapalenie skóry (AZS) to najczęstsza dermatologiczna choroba przewlekła u dzieci. Objawy AZS w populacji ogólnej doświadcza co piąta osoba.

– Większość z nich, bo aż 70 proc. ma łagodną postać choroby. Jednak 30 proc. stanowią pacjenci z umiarkowanym lub ciężkim przebiegiem, którzy czasem wymagają nawet pobytu w szpitalu – powiedziała prof. Aleksandra Lesiak z Kliniki Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Choroba polega na nadmiernej reakcji organizmu na kontakt z alergenem

Dzięki specjalistycznym testom, jedynie u 30 proc. pacjentów z AZS możliwe jest potwierdzenie alergii, np. na mleko krowie czy białko jaja kurzego. Zmiany skórne towarzyszące chorobie zazwyczaj występują w typowych lokalizacjach, w zależności od wieku.

U niemowląt zmiany występują początkowo na twarzy, a następnie na szyi i tułowiu. U dzieci po pierwszym roku życia oraz u nastolatków pojawiają się zazwyczaj w zgięciach stawowych – pod kolanami, jak również w zgięciach łokciowych. W wieku dorosłym zmiany mogą być rozsiane.

Świąd głównym problemem w AZS

Jak przypomniała prof. Lesiak, AZS ujawnia się u dziecka najczęściej w wieku kilku miesięcy. Zmianom skórnym towarzyszy bardzo silny świąd i to on stanowi główny problem w tej chorobie.

– Gdy swędzi skóra, dziecko się drapie, nie śpi w nocy. A wtedy nie śpią też jego rodzice, nie śpi cała rodzina. W ciągu dnia są przez to niewyspani, rozdrażnieni, odczuwają ciągły stres. To z kolei negatywnie wpływa na stan emocjonalny dziecka, które drapie się jeszcze bardziej. Czasami ten odruch drapania się utrwala i dzieci z AZS zaczynają się nawykowo drapać pod wpływem emocji – tłumaczyła prof. Lesiak.

AZS ma bardzo negatywny wpływ na rodzinę chorego

Jak powiedziała PAP konsultant krajowa w dziedzinie dermatologii i wenerologii prof. Joanna Narbutt, kierownik Kliniki Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi zrobiono badania, z których wynika, że liczba rozwodów w rodzinach dzieci z AZS jest wyższa niż w populacji rodzin, które mają zdrowe dzieci. Drapiące się dziecko, które ciągle nie może spać, płacze, krzyczy, dezorganizuje życie rodziny – dodała.

Zwróciła również uwagę, że dzieci z AZS często cierpią również na inne choroby atopowe, jak np. alergiczny nieżyt nosa, alergiczne zapalenie spojówek i przez to przewlekle stosują leki antyhistaminowe.

– Poza tym mają problemy z koncentracją uwagi, problemy w nauce, częściej występuje u nich autyzm i ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi – PAP), zachowania kompulsywne, w tym obżarstwo i częściej też są otyłe – wymieniała dermatolog.

AZS może mieć związek z depresją

Prof. Lesiak zauważyła, że świąd i zmiany skórne znacznie obniżają komfort życia dziecka z AZS, przyczyniają się do jego stygmatyzacji i wycofania, a także zwiększają ryzyko wystąpienia u niego lęków i depresji.

– Dziecko z AZS od samego początku jest narażone na odrzucenie, izolację społeczną. Tak silny świąd skóry, z jakim mamy do czynienia w AZS, może prowadzić nawet do myśli samobójczych. I niektórzy pacjenci faktycznie popełniają samobójstwo. Dlatego osoby cierpiące na AZS potrzebują wsparcia psychologicznego i to najlepiej od samego początku trwania choroby, już w dzieciństwie. Dotyczy to oczywiście osób z ciężkimi postaciami – podkreśliła prof. Lesiak. Dodała, ze ogromne znacznie ma również tworzenie grup wsparcia przez pacjentów i rodziców chorych dzieci.

Emolienty podstawą terapii w AZS

Według dermatolog, podstawą długotrwałej terapii w AZS jest stosowanie emolientów, czyli preparatów o działaniu natłuszczającym i zatrzymującym wodę w naskórku.

– U dzieci z AZS bariera naskórkowa nie funkcjonuje prawidłowo. Emolienty pozwalają ją na krótko odbudować. Muszą być jednak stosowane codziennie, na całe ciało – niezależnie od tego, czy u dziecka występują aktualnie zmiany skórne, czy nie. Bez regularności nie uzyskamy dobrego efektu terapeutycznego. I to powinniśmy wytłumaczyć rodzicom już na samym początku leczenia – powiedziała prof. Lesiak.

AZS to choroba nieuleczalna

Jej zdaniem, rodzice dziecka z atopowym zapaleniem skóry musi też mieć świadomość, że jest to choroba do końca życia.

– Na dzień dzisiejszy nie umiemy nikogo wyleczyć z tej choroby. Umiemy ją jednak kontrolować, a często możemy nawet doprowadzić do takiej poprawy, że pacjent nie będzie mieć objawów skórnych. Nie jesteśmy natomiast w stanie przewidzieć, kiedy one nawrócą – tłumaczyła dermatolog.

Nawrót AZS może pojawić się pod wpływem silnego stresu

U chorych na AZS w przyszłości może rozwinąć się alergiczny nieżyt nosa lub alergiczne zapalenie spojówek, w wieku nastoletnim alergia kontaktowa – na nikiel, chrom i na inne metale, na żywice, farby, gumy. Chorzy na atopowe zapalenie skóry powinni unikać zawodów, w których częsty jest kontakt z chemikaliami, m.in. fryzjer, kosmetyczka, tatuażysta czy pielęgniarka.

Podstawowym czynnikiem leczenia podczas zaostrzenia AZS są inhibitory kalcyneuryny albo maści z glikokortykosteroidami stosowane miejscowo. Ale jak podkreśliła dermatolog, to często spotyka się z ogromnym sprzeciwem rodziców. Według niej, jest to efekt uprzedzeń i błędnych przekonań na temat steroidów, np. takich, że spowodują ścieńczenie skóry, albo zahamują wzrost dziecka.

– Oczywiście może do tego dojść, jeśli będziemy stosować te leki przewlekle przez kilka miesięcy. Jednak, gdy stosujemy je umiejętnie, tj. przez 10-14 dni, a później raz czy dwa razy w tygodniu, to możemy kontrolować chorobę i uniknąć działań niepożądanych – wyjaśniła prof. Lesiak.

Dodała, że jeżeli nie wyjaśni się tego wszystkiego rodzicowi to bardziej prawdopodobne jest, że ten nie zastosuje się do zaleceń lekarza, a później będzie rozczarowany efektami leczenia dziecka.

– Pacjenci nieraz przychodzą do nas i mówią, że to już siódmy dermatolog, którego odwiedzają. Chorzy chcieliby mieć szybki efekt, ale często muszą trochę poczekać aż terapia zacznie działać. Dlatego współpraca z nimi wymaga bardzo dużej empatii i zaangażowania ze strony lekarza. Z kolei pacjenci i ich bliscy powinni wykazać się cierpliwością i większym zaufaniem do dermatologa – przekonywała prof. Lesiak.

Skoordynowana opieka nad pacjentem z AZS

Jej zdaniem, w terapii AZS najlepsze efekty można osiągnąć wtedy, gdy pacjentem zajmuje się zespół wielu specjalistów, którzy mają dużą wiedzę na temat choroby i współpracują ze sobą w skoordynowany sposób, jak jedna drużyna. – Obecnie powstaje projekt opieki skoordynowanej nad pacjentem dorosłym z łuszczycą i mamy nadzieję, że podobny projekt uda nam się opracować również dla chorych na AZS – powiedziała prof. Lesiak. Dodała, że leczenie AZS wymaga też spójnej komunikacji między dermatologiem, pediatrą, lekarzem rodzinnym.

Prof. Lesiak podkreśliła, że bardzo istotne dla powodzenia terapii byłoby tworzenie tzw. szkół atopii, na których rodzice, ale też pielęgniarki i lekarze uczyliby się podstaw postępowania z AZS – m.in. tego, że jest to choroba przewlekła i nawrotowa, że konieczne jest regularne stosowanie emolientów i przestrzeganie zaleceń lekarza odnośnie terapii.

Jak poinformowała prof. Lesiak, w Klinice Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi powstaje szkoła atopii, która jest tworzona zgodnie z najlepszymi zagranicznymi wzorcami. – Nasz zespół nawiązał w tym celu współpracę z kliniką prof. Andresa Wollenberga z Monachium, autorytetem w dziedzinie leczenia AZS – dodała prof. Narbutt.

„Wiele skutecznych terapii na AZS nie jest w Polsce refundowanych”

Specjalistki podkreśliły, że wiele skutecznych terapii na AZS nie jest w Polsce refundowanych, jak np. inhibitory kalcyneuryny, czy nowsze emolienty o dodatkowym działaniu przeciwzapalnym. To również może być przyczyną nieprzestrzegania zaleceń lekarskich, zwłaszcza jeśli pacjenta nie stać na drogą terapię, oceniły. Przyznały, że fototerapia stosowana w cięższych postaciach choroby jest nisko wyceniona przez Narodowy Fundusz Zdrowia, co prowadzi do tego, że ośrodkom nie opłaca się prowadzić tego leczenia. W konsekwencji jest to metoda, która jest dostępna jedynie w większych miastach. Obecnie nie podlega refundacji leczenie biologiczne, które jest przeznaczone dla pacjentów z najcięższymi postaciami AZS.

Według prof. Lesiak problem z refundacją wynika również z tego, że większość terapii na AZS jest zarejestrowana od drugiego roku życia, podczas gdy większość pacjentów stanowią dzieci młodsze.

– Firmom nie opłaca się badać i rejestrować leków dla tej grupy dzieci. Jest to też rodzaj zabezpieczenia przed roszczeniami ze strony pacjentów. Ale to oznacza, że u dzieci z AZS my, lekarze musimy stosować wiele leków poza wskazaniami rejestracyjnymi, czyli bierzemy na siebie odpowiedzialność za działania niepożądane. I to też musimy uświadomić pacjentowi – podkreśliła prof. Lesiak.

Źródło: PAP

Przeczytaj także: Innowacyjna metoda regeneracji zębów? Naukowcy odkryli nowy mechanizm komórkowy

Przeczytaj bezpłatnie artykuł w czasopiśmie „Chirurgia Plastyczna I Oparzenia”:

Metody chirurgicznej korekcji fałdu podpiersiowego w rekonstrukcji piersi

17 thoughts on “Eksperci: w leczeniu atopowego zapalenia skóry potrzebna jest cierpliwość

  1. ciężko sugerować się cierpliwością w sytuacji kiedy cierpi dziecko, mój synke jak płakał to nie mogłam na to patrzeć, niestety synek ma AZS, na szczęście teraz jest już zdecydowanie lepiej bo stosujemy dermokosmetyki atoperal, zawsze przed snem kompleksowo nawilżamy skórę, dzięki temu synek spokojnie przesypia całe noce.

  2. Od dłuższego czasu borykam się z problemem atopowego zapalenia skóry. Polecam wszystkim będącym w mojej sytuacji spróbować kosmetyków na bazie oleju z konopi od pewnego czasu stosuje regularnie krem Atopos od Canndaerm, który kupuje w sklepie chillmedic.pl i widzę na prawdę dużą różnice.

  3. Zgadzam się, walka z AZS to długa i trudna droga dla całej rodziny. My poza leczeniem farmakologicznym zdecydowaliśmy się na wsparcie emolientami, od kilku miesięcy używamy kremu i emulsji oilatum i już widać delkiatną porrawe.

  4. Znam dziecko, którego rodzice zastosowali dmso + sok wyciśnięty z liści aloesu, roztwór ok 20% czyli np 2ml dmso + 8ml soku z liści aloesu. Szybka poprawa, właściwie bez nawrotów a było bardzo nieciekawie. O dmso trzeba poczytać zanim się zastosuje bo można sobie krzywdę zrobić, mimo że jest to środek naturalny, właściwie bez skutków ubocznych. Jest to medycyna niekonwencjonalna od lekarza o tym nie usłyszymy. Łagodzi świąd na kilka godzin, silny środek przeciwzapalny.

  5. Z AZS najlepiej walczyć dwuetapowo najpierw należy zminimalizować kontakt dziecka z alergenem. Wiem że jest to trudne bo moja córka jest uczulona na wiele rzeczy najbardziej na kurz i też nie było mi łatwo są dostępne środki które neutralizują odchody roztoczy na bazie naturalnych składników nie żadna chemia należy przy każdej zmiany pościeli i prześcieradła psikac kołdrę poduszki i materac bo tam jest najwięcej tego dziadostwa , przynajmniej raz na tydzień. Po drugie dobre kosmetyki do kąpieli i smarowania ja mam od sąsiadki renew i córka przestała się w nocy drapać i już tak nie kaszle w nocy. Oczywiście nie nastąpiło to od razu dlatego trzeba być systematycznym jeśli chce się dziecku pomóc. Życzę zdrowia wszystkim bo wiem jak bardzo może być uciążliwa ta choroba dla całej rodziny

  6. Atopowe zapalenie skóry to poważny problem, mój mąż cierpi na tą chorobę i naprawdę ciężko jest pozbyć się zaczerwień, skóra jest sucha, swędzi, no dramat. Najważniejsze żeby była na bariera ochronna, a więc stosujemy kremy, specjalny płyn do kąpieli, nawilżający skórę, dbamy też o to, żeby pościel była czysta, a w pomieszczeniu nie było za dużo kurzu, bo to ponoć również ma duży wpływ. Teraz jeszcze rozważamy wymianę materaca na lateksowy po przeczytaniu artykułu na portalu Zdrowy Kręgosłup: https://www.zdrowykregoslup.pl/dobor-materaca-w-kontekscie-czestych-chorob-skory/

  7. Wiem jak trudna jest ta choroba, ponieważ boryka się z nią moja mama i siostra. Ostatnio poznałam kilka osób, które pokonały tą chorobę naturalnymi produktami. Teraz moja rodzina przechodzi kuracje i czują się coraz lepiej.
    Jeśli chcesz poznać produkty, które mogą Ci przynieść ulgę to zapraszam do kontaktu: magdalena.mariusz18@gmail.com.

  8. Syn od półtora roku ma przy oku obrzęk którego lekarze nie umieją wyleczyć mimo tyłu badań porobionych. Ma dychawicę oskrzelową jest odczulany. Urodził się z chorobą atz. Może ktoś zna jakieś lekarstwo .

  9. . Przerobiliśmy już chyba wszystko u naszego dziecka. to Z doświadczenia wiem, że przy AZS oprócz suchej skóry powstają otarcia w pachwinach i pachach. Stają się dość szybko wrotami dla zarazków i toczą się tam stany zapalne warto wówczas kupić https://octenicare.pl/zastosowanie/odparzenia-skory/ autentycznie pomaga. Piszę o tym bo sam późno na to wpadłem a widzę poprawę

  10. Długo borykam się z azs i przetestowałem wiele emolientów, które różnie działały, ale nigdy nie byłem zadowolony w 100%.
    Obecnie używam emolientów z exomega control i to jest to. Na co dzień używam żelu do mycia 2w1. Doskonale nawilża suchą skórę i łagodzi podrażnienia, oraz zmniejsza uczucie swędzenia.

  11. Na AZS chorowałem kilkanaście lat. Wypróbowałem już wszystkie lekarstwa i wydałem kilka tysięcy złoty. Miałem to na głowie, szyi i plecach oraz nogach. Rano poduszka była zakrwawiona bo drapałem się bezwiednie przez sen. Kiedy przyszła pandemia 2020, aby się przed nią chronić, kupiłem w marcu, w Lidlu antybakteryjne mydło w płynie 5 litrów za ok. 30 zł i myłem nim twarz, włosy i używałem jako żel do kąpieli. Po kilku dniach swędzenie ustało, a po tygodniu zniknęły wszystkie rany i w ogóle objawy AZS. Chciałem kupić zapas, ale Lidl zastąpił to jakim innym mydłem w płynie. Z etykiety znalazłem producenta i kupiłem 2×5 litrów za ok. 50 zł. Jest to mydło w płynie, antybakteryjne ROKO Duo Active, bańka 5 litrów. Radzę spróbować, na pewno komuś pomoże, bo ja teraz wiem że normalnie żyję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *