Medycyna przeszłości - jak dawniej leczono rany
Leczenie ran Newsy Obok slidera

Medycyna przeszłości – jak dawniej leczono rany?

Ten tekst przeczytasz w 3 min.

Maści ze sproszkowanych kości, zalewanie zranień wrzącym olejem, amputacje bez znieczulenia – to tylko niektóre techniki, będące niegdyś rutynowymi czynnościami w zakresie leczenia ran. Na przestrzeni wieków sposoby leczenia ran ewoluowały wraz z postępem aktualnej wiedzy medycznej. Obecnie to, co kiedyś uważano za skuteczne terapie, wzbudzać może jedynie grozę bądź obrzydzenie.

Zioła – lekarstwo stosowane już w prehistorii

Pierwszym dowodem na to, że już ludzie pierwotni zajmowali się leczeniem ran, jest prehistoryczny rysunek znaleziony na skale w jednej z hiszpańskich jaskiń, przedstawiający człowieka „leczącego rany”. Jego powstanie datowane jest na ok. 20–30 tysięcy lat temu. Obserwacje i podejmowanie kolejnych prób pozwoliły ówczesnym medykom zauważyć, że zakrycie rany zmniejsza krwawienie, zimna woda uśmierza ból, a niektóre zioła przyspieszają proces gojenia. To właśnie odkrycie zdrowotnych właściwości roślin zapoczątkowało kolejne osiągnięcia, do których dochodziło wraz z rozwojem cywilizacji. Ludzie pierwotni stosowali m.in. dziurkowane liście Hypericum perforatum – najpewniej ze względu na ich przypominający ranę wygląd – wydzielające substancje antybakteryjne, Alchemilla vulgari zawierające taninę, a także Symphytum officinale, które – dzięki zawartości allatoniny – stymulują powstawanie ziarniny, co bezpośrednio przyczynia się do szybszego gojenia. Zioła aplikowane były w formie balsamów nakładanych na ranę, okładów oraz doustnie jako wywary. Ponadto do przygotowywania opatrunków i kataplazm wykorzystywano również inne substancje, przede wszystkim tłuszcz zwierzęcy, miód i białka jajek, ale także np. krew czy żółć.

Pierwsze zabiegi chirurgiczne

Narzędzie chirurgiczne były tworzone przez ludzi już w czasach prehistorycznych i starożytności, choć początkowo stosowali oni to, co było dla nich bardzo łatwo dostępne. W Ameryce Południowej, Afryce i Indiach rozwinęła się w ten sposób pierwsza technika chirurgiczna, polegająca na zamykaniu rany za pomocą szczęk jednego z występujących tam gatunków mrówek, których używano jako swego rodzaju klamerek szyjących. Czasem prehistoryczna chirurgia przyjmowała również bardziej drastyczne formy – dokonywano wówczas rytualnych amputacji, zdarzało się też, że przestępcy tracili kończyny w ramach kary za swoje przewinienia. Z kolei peruwiańscy Indianie i Masaje w Afryce potrafili przeprowadzać trepanacje czaszki. Pierwsze pisemne wzmianki na temat leczenia ran pochodzą natomiast z około 2500 r p.n.e. Archeologom badającym tereny starożytnej Mezopotamii udało się znaleźć gliniane tabliczki, które zawierały opisy chirurgicznego postępowania z ranami. Jak pokazują badania, tamten okres przyniósł rozwój technik chirurgicznych również w Indiach – ówczesnym medykom znane były m.in. metody szycia ran i nacinania ropni.

Wrzący olej i rozgrzane żelazo na rany postrzałowe

Z biegiem czasu wiedza medyczna stawała się coraz bardziej rozległa, a ówcześni lekarze potrafili wykonać znacznie więcej skomplikowanych zabiegów leczniczych, czerpiąc z nauk filozofów i medyków, głównie egipskich, greckich oraz rzymskich. Rany leczone były na wiele sposobów, nierzadko jednak z zastosowaniem substancji i przedmiotów, które obecnie uznawane są za skrajnie szkodliwe lub niebezpieczne. Przykładem może być terapia lecznicza polegająca na polewaniu ich wrzącym olejem. Takie rozwiązanie spowodowane było wynalezieniem prochu strzelniczego – ówcześni medycy uznawali, że jest on trujący dla ludzkiego organizmu, należało go więc „wypalić”, stąd rany postrzałowe zaopatrywano również rozgrzanym żelazem. Chirurdzy polowi na placu boju mieli nawet przygotowane specjalne piecyki, w których żelazne narzędzia do przypalania ran były rozgrzewane. „Truciznę” wypalano, polewano gorącym olejem, a następnie tamowano krwawienie. Należy pamiętać, że rany po postrzale były w tamtym okresie przedmiotem wielu kontrowersji, ponieważ powodowały o wiele cięższe,niż obecnie konsekwencje zdrowotne, m.in. szerokie miażdżenie tkanek, rozległe zakażenia, a także martwicę. Dopiero w 1537 roku, z inicjatywy francuskiego chirurga Ambrose’a Paré, olej zamieniono na mieszankę olejków różanych, terpentyny oraz żółtka jaj kurzych, których skuteczność okazała się o wiele większa.

Maści ze zmieloną mumią

Egipskie mumie zostały po raz pierwszy zastosowane w celach medycznych w XII wieku. Stało się tak na skutek pomyłki – wszystko za sprawą podobieństwa czarnego koloru spreparowanych zwłok i koloru substancji zwanej mummija (termin arabski), czyli bituminu. Choć może to budzić zaskoczenie, mumie bardzo szybko stały się zalecanym przez lekarzy panaceum na bardzo wiele różnorodnych dolegliwości. Aby jednak nadawały się do spożycia w formie lekarstwa, zabalsamowane ciała musiały zostać zmielone, a następnie proszek mieszano z takimi ziołami, jak tymianek, majeranek i czarny bez. Z wytopionego w procesie gotowania zwłok tłuszczu przygotowywano także medykamenty w postaci maści, które stosowano przede wszystkim w celu leczenia ran. Aż do połowy XIX wieku panowało przekonanie, że takie specyfiki nie tylko leczą związane z ranami dolegliwości, ale również przyspieszają proces ich gojenia.

Chleb z pajęczyną i śliną

Opatrunek przygotowany z zagniecionego z pajęczyną i śliną chleba był szczególnie popularny w krajach słowiańskich. Stosowano go głównie na wsiach i – jak się okazało – rzeczywiście wspomagał on proces leczenia ran. Wszystko za sprawą naturalnej penicyliny wydzielanej przez to nietypowe połączenie – w pajęczynie występuje bowiem grzyb Penicilium, który zmieszany z chlebem i śliną tworzy silny antybiotyk. Pajęczynowa pleśń, która rozwija się na chlebie, ma więc właściwości antybakteryjne i potrafi całkowicie wyeliminować z rany wywołującego infekcje gronkowca złocistego oraz paciorkowca ropotwórczego.

Ludzkość od wieków starała się znaleźć najlepszy i najskuteczniejszy sposób leczenia ran. Podejmowano różne próby, które dziś mogą wydawać się zupełnie abstrakcyjne i pozbawione logicznego uzasadnienia – nie należy jednak lekceważyć żadnej ze stosowanych niegdyś metod, gdyż dzięki nim obecna wiedza medyczna jest znacznie bogatsza.

Przeczytaj również: Leczenie ran wymaga interdyscyplinarnej perspektywy – wywiad z dr. hab. n. med. Markiem Kucharzewskim

Przeczytaj bezpłatnie pokrewny artykuł w czasopiśmie „Forum Zakażeń”:

Zarys historii metod i technik opatrywania oraz leczenia ran

One thought on “Medycyna przeszłości – jak dawniej leczono rany?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *