Powikłania w zespole stopy cukrzycowej – jak uniknąć amputacji? Case study
Case study Leczenie ran Newsy Pod sliderem Rodzaje ran

Powikłania w zespole stopy cukrzycowej – jak uniknąć amputacji? Case study

Ten tekst przeczytasz w 9 min.

Amputacje kończyn stanowią obciążenie dla zdrowia i życia pacjentów, szczególnie kiedy spowodowane są chorobami współistniejącymi, takimi jak nadciśnienie czy cukrzyca. Doświadczona pielęgniarka, mgr Urszula Jakubowska w rozmowie z Evereth News opisuje przypadek 72-letniego pacjenta, u którego powikłania stopy cukrzycowej niemal zakończyły się amputacją – mężczyznę uratowało prawidłowo poprowadzone leczenie oraz zastosowanie odpowiednich opatrunków specjalistycznych.

Amputacje stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia

Amputacja kończyny to zabieg chirurgiczny, polegający na usunięciu kończyny w części lub w całości. Wciąż stanowi ona wyraz bezsilności medycyny wobec niektórych chorób i w większości przypadków skutkuje poważnym kalectwem. Jak podają eksperci z czasopisma naukowego „Leczenie Ran”, rokowanie u pacjentów poddanych amputacji jest złe – w jej przebiegu umiera bowiem nawet 5–17% z nich, w ciągu pierwszego roku po zabiegu – 13–40%, w ciągu trzech lat – 35–65%, w ciągu pięciu lat natomiast liczby te sięgają nawet 39–80% chorych. Bardzo często dzieje się tak, ponieważ konieczności przeprowadzenia amputacji towarzyszą liczne choroby współistniejące, które nie tylko zaburzają proces gojenia, ale również przyczyniają się do ciągłego pogarszania się stanu zdrowia pacjenta.

Case study – krok po kroku

Pacjent:

  • Mężczyzna
  • 72 lata
  • nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa, cukrzyca typu 2, miażdżyca tętnic kończyn dolnych, po amputacji prawej kończyny dolnej

Taka sytuacja miała miejsce w przypadku 72-letniego pacjenta z nadciśnieniem tętniczym, chorobą wieńcową, cukrzycą typu 2, a także miażdżycą tętnic kończyn dolnych, u którego wcześniej przeprowadzono amputację kończyny prawej. Mężczyzna zgłosił się do specjalistów w celu uratowania drugiej kończyny, również znajdującej się w bardzo złym stanie. O początkach leczenia tej skomplikowanej rany opowiedziała w rozmowie z Evereth News pielęgniarka prowadząca całą terapię, mgr Urszula Jakubowska:

– Pacjent zgłosił się do mojego gabinetu celem podjęcia próby uratowania kończyny – mówi ekspertka. Miesiąc wcześniej odbył wizytę lekarską, wówczas miał jeszcze obie kończyny. Zostałam poproszona o własną ocenę jego stanu zdrowia – obie nogi były w bardzo złym stanie, nie mniej jedna i druga wizualnie wyglądały podobnie. Po konsultacji u lekarza pacjent został skierowany do szpitala powiatowego, gdzie dokonano amputacji jednej z kończyn. Wydaje mi się, że niestety podjęto nie do końca poprawną decyzję. Amputacja była bardzo wysoka, kończyła się na połowie uda – pozostawiono pacjentowi jedynie krótki kikut i drugą kończynę, która również miała zostać amputowana w kolejnym terminie.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Pacjent po amputacji jednej z kończyny zmuszony jest  do całkowitej zmiany swoich dotychczasowych nawyków i zachowań.  Te ograniczenia wcześniejszej aktywności, samodzielności sprawiły że chory, jak i jego bliscy postanowili zawalczyć o uratowanie drugiej nogi.

– W związku z niedogodnościami związanymi z obniżeniem jakości życia chorego rodzina postanowiła zgłosić się do mnie raz jeszcze z pytaniem, czy zechciałabym obejrzeć drugą kończynę – opowiada mgr Urszula Jakubowska. Muszę przyznać, że byłam trochę zaskoczona i niepewna, ale zgodziłam się. W ciągu kilku dni mężczyzna został przywieziony do mojego gabinetu na pierwszą wizytę, miało to miejsce 13 sierpnia. Kiedy przystąpiłam do oględzin kończyny, okazało się, że rozległa zmiana martwicza pokrywała śródstopie i wchodziła na podudzie, trzy palce – drugi, trzeci i czwarty – były zmumifikowane, w pierwszym częściowa mumifikacja. Jednak postanowiłam spróbować. Zarówno pacjentowi, jak i jego rodzinie bardzo zależało, aby postarać się uratować tę nogę, gdyż po amputacji jednej kończyny  mężczyźnie trudno było się przemieszczać i wymagał pomocy osób trzecich, co stanowiło dla niego duży problem. Powiedziałam wówczas, że możemy spróbować, ale na pewno będzie to bardzo trudne i nie wiem, czy uda się przeprowadzić terapię z powodzeniem.

Bardzo trudne początki leczenia

Mgr Urszula Jakubowska w rozmowie z Evereth News opisuje, że etap oczyszczania całej rany trwał dość długo, jednak pozwolił on uwidocznić, że w śródstopiu pozostała zdrowa tkanka, o którą warto było zawalczyć:

– Proces leczenia, tak jak to robię zazwyczaj, rozpoczęłam od dokładnego umycia kończyny, a następnie resztki mydła zmyłam roztworem soli fizjologicznej – opisuje ekspertka. Później powoli podnosiłam i oczyszczałam mechanicznie te martwe tkanki – delikatnie, a jednocześnie skutecznie. Jednocześnie prowadziłam rozmowę z pacjentem, pytałam o współistniejące jednostki chorobowe, a także o jego życiorys. Czuł potrzebę opowiedzenia mi swojego życia, co wyłączyło odczucia bólowe i przeniosło jego skupienie na rozmowę. Opowiadał mi o tym, że przebywał za granicą, co tam robił, a ja w tym czasie spokojnie, centymetr po centymetrze, wykonywałam swoje czynności. Trwało to ponad 2 godziny, a gdy po wszystkim pacjent zobaczył, że nie ma już tak dużo powierzchni objętej czarną martwicą, tylko pojawiła się żółto-czerwona tkanka, powiedział: „Pani mnie zagadała!”. Ja odpowiedziałam: „Po prostu miał pan bardzo ciekawe życie. Proszę spojrzeć, w ranie jest jeszcze coś żywego, za co możemy się teraz zabrać”. W tym momencie wiedziałam już, że mogę podjąć próbę i dalej pomagać pacjentowi.

Jak opisuje pielęgniarka prowadząca terapię pacjenta, jej wcześniejsze wątpliwości związane z efektywnością podejmowanej terapii wynikały między innymi z bardzo złego stanu śródstopia i części podudzia, który uniemożliwiał dokładne zbadanie kończyny:

– Początkowo grzbiet stopy był na tyle pokryty żółtymi, rozpływnymi tkankami martwymi, że nie mogłam sprawdzić tętna – mówi mgr Urszula Jakubowska. Częściowa mumifikacja palców świadczyła o prawdopodobnej niedrożności tętnicy grzbietowej stopy, dlatego po zakończeniu standardowych czynności wykonałam również dokładny zabieg lawaseptyki, stosując środek lawaseptyczny zgodnie z wytycznymi dotyczącymi rany przewlekłej – na 2–3 minuty położyłam okład z preparatem, a następnie spłukałam go.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Kluczowe okazało się zastosowanie odpowiednich opatrunków

Po zakończeniu procesu oczyszczania rozległej rany mgr Urszula Jakubowska postanowiła zabezpieczyć ją, przy jednoczesnym rozpoczęciu procesu leczenia i gojenia.

– Zastosowałam opatrunek, który w tamtym momencie wydał mi się z całej dostępnej na rynku gamy opatrunkiem najbardziej odpowiednim do tego rodzaju rany, czyli UrgoClean Ag – wyjaśnia ekspertka w rozmowie z Evereth News. Jest on pokryty macierzą lipidokoloidową i ma w swoim składzie również jony srebra. Dzięki takiemu rozwiązaniu macierz dalej autolitycznie oczyszczała martwe tkanki, a jony srebra działały bakteriostatycznie na środowisko rany. Dodatkowo całość zamknęłam opatrunkiem UrgoTul Absorb i zaprosiłam pacjenta za dwa dni, żeby zobaczyć, co będzie się dalej działo. Po trzech dniach pacjent zgłosił się do gabinetu ponownie. Bał się bardziej niż za pierwszym razem, jednak znów udało nam się przenieść w rozmowie negatywne odczucia na opowieść o kolejnym etapie jego życia, dzięki czemu mogłam spokojnie wykonywać swoje działania. Oczyściłam więc ranę po raz kolejny i wówczas zastosowałam opatrunek UrgoClean Ag.

Choć początki leczenia były trudne, po 7 dniach pojawiły się punkty, które świadczyły o rozpoczętym procesie gojenia się. Okazało się jednak, że z powodu martwicy palców stopy prawej z wywiadem miażdżycy zarostowej tętnic kończyn dolnych konieczna była ich amputacja, którą przeprowadzono 22 sierpnia 2018 roku.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

– Po około dwóch tygodniach od rozpoczęcia leczenia poprosiłam panią chirurg, żeby pomogła mi w kwestii usunięcia całkowicie zmumifikowanych palców – wyjaśnia mgr Urszula Jakubowska. Pacjent trafił do szpitala powiatowego, gdzie przeszedł zabieg amputacji czterech palców, czyli pierwszego, który był częściowo martwy, oraz drugiego, trzeciego, czwartego – pani chirurg zdecydowała się jednak zachować piąty palec. Kiedy pacjent zapytał dlaczego, odpowiedziałam mu, że widocznie chciała, żeby pamiętał, że tam palce kiedyś były.

W ciągu kolejnych kilku dni proces gojenia postępował, a rana oczyszczana była mechanicznie, mgr Urszula Jakubowska regularnie zmieniała również pacjentowi opatrunki na stopie i podudziu.

– Takich zmian opatrunków w moim gabinecie było kilkanaście, a później rodzina bardzo aktywnie włączyła się w cały proces i po moim instruktażu prowadziliśmy ranę wspólnie – opowiada ekspertka w rozmowie z Evereth News. Uważam bowiem, że kiedy pacjent wykazuje chęć współpracy i dużo zrozumienia dla kolejno podejmowanych czynności, warto zaangażować w terapię jego oraz jego najbliższych, gdyż to bardzo dobrze działa na całą rodzinę. W efekcie córka pacjenta aktywnie pomagała, zmieniając mu opatrunki. Zdecydowałam, że wizyty w moim gabinecie będą odbywały się co 5 dni i ta częstotliwość okazała się bardzo zasadna, gdyż w ciągu dwóch miesięcy udało nam się uzyskać bardzo poprawny stan rany.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Dlaczego opatrunki z siarczanem srebra są tak skuteczne?

Jak opisuje mgr Urszula Jakubowska, każdorazowo po zdjęciu opatrunku rana była myta, a także wykonywano lawaseptykę poprzez spłukanie roztworem sterylnym NaCl 0.9. Zadowalające efekty udało się osiągnąć już po około 6 tygodniach prowadzonego w ten sposób leczenia. Zdaniem ekspertki jednym z powodów tak pozytywnych efektów było zastosowanie odpowiednio dobranego opatrunku:

– Prowadząc ranę przez cały okres leczenia w ten sam sposób, to znaczy oczyszczanie i zmiana opatrunku, pozwoliłam sobie rozszerzyć swoje doświadczenie o działaniu jednej z grup opatrunków i pozostawić pacjenta tylko i wyłącznie na opatrunku UrgoClean Ag, który był jedynym stosowanym opatrunkiem przez całą terapię – wyjaśnia mgr Urszula Jakubowska w rozmowie z Evereth News. Jak widać, efekty okazały się bardzo zadowalające. W końcowym etapie leczenia, nakładając opatrunek, robiłam pacjentowi taki „obcas”, żeby był on w stanie stawać pięcie, a tym samym zyskać większe poczucie bezpieczeństwa. Dzięki temu, już o kuli, mógł na jednej nodze powoli przenosić swój ciężar i przemieszczać się po domu, co jeszcze bardziej podbudowywało go do kontynuowania ćwiczeń.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Jak zaznacza mgr Urszula Jakubowska, podejmowanie standardowych czynności związanych z oczyszczaniem rany w połączeniu z lawaseptyką oraz dobraniem właściwego materiału opatrunkowego pomogło znacząco skrócić czas leczenia tej trudnej rany, a co za tym idzie – szybciej przywrócić pacjentowi komfort w codziennym życiu. Dzięki połączeniu w opatrunkach działania siarczanu srebra z właściwościami chłonnymi zastosowanych materiałów, doszło nie tylko do ograniczenia wysięku, ale również do ustąpienia dolegliwości bólowych i postępującego gojenia. Uzyskanie tak znaczącego postępu gojenia mogło mieć miejsce dzięki temu, że UrgoClean Ag działa na dwóch poziomach. Na poziomie mechanicznym matryca TLC z włóknami poliakrylanu oczyszczają ranę z martwych tkanek, co stanowi kontynuację procesu oczyszczania rany podjętego przeze mnie w gabinecie. Na poziomie chemicznym jony srebra oczyszczają ranę z patogenów podtrzymujących stan zapalny rany – tłumaczy pielęgniarka prowadząca terapię opisywanego pacjenta. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ opatrunek, który zabezpiecza ranę i pochłania znaczną część wysięku, a jednocześnie utrzymuje swoje działanie bakteriobójcze, w przypadku takich ran jest niezwykle efektywny. Gdybym zastosowała zwykły gazik z tetry lub włókniny, ten szybko wysechłby i nie przejawiał działania leczniczego.  W przypadku UrgoClean Ag znaczna część wysięku została wchłonięta w opatrunek, a pojawienie się surowiczo-rozpływnej wydzieliny na powierzchni rany świadczyło o tym, że oczyszczał ją od wnętrza. Wydaje mi się, że to właśnie jest w tym opatrunku takie skuteczne, a efekt leczenia pokazuje, że dokonałam właściwego wyboru.

Fot.: prywatne archiwum mgr Urszuli Jakubowskiej.

Opatrunki UrgoClean Ag zostały wzbogacone o technologię TLC oraz siarczan srebra, który w kontakcie z wysiękiem z rany uwalnia jony srebra. Zastosowany przez cały okres terapii opatrunek zbudowany jest z włókien poliakrylanu oraz matrycy TLC Ag, co zapewniło działanie antybiofilmowe opatrunku oraz kompleksowe działanie oczyszczające. Wyjątkowe właściwości srebra w leczeniu ran wyjaśnia dla Evereth News mgr Urszula Jakubowska:

– Srebro działa przede wszystkim bakteriobójczo, zmniejsza ilość drobnoustrojów w ranie, a jak wiadomo, każdy rodzaj rany jest skolonizowany ogromną ilością przeróżnych szczepów bakterii – mówi ekspertka. W związku z tym wiemy, że samo oczyszczenie może nie wystarczyć. Ich nagromadzenie można również niwelować poprzez włączenie antybiotykoterapii doustnej, jednak nie każdy organizm z różnych względów jest skłonny przyjąć określoną substancję. Dlatego działanie miejscowe jonów srebra na florę mikrobiologiczną ma tak ogromne znaczenie. Gdyby rozległość tkanki martwiczej w przypadku tego pacjenta była mniejsza, zastosowałabym opatrunek UrgoClean bez jonów srebra, ale tutaj pozostałam praktycznie do końca przy UrgoClean Ag – z bardzo dobrym efektem – podsumowuje mgr Urszula Jakubowska.

 

Artykuł powstał we współpracy  firmą Urgo Medical.

Przeczytaj bezpłatnie artykuł w czasopiśmie „Leczenie Ran”:

Jak uniknąć niepotrzebnej amputacji w przebiegu neuroartropatii cukrzycowej? Opis przypadku

One thought on “Powikłania w zespole stopy cukrzycowej – jak uniknąć amputacji? Case study

  1. Przede wszystkim warto zapewnić takim osobom normalne funkcjonowanie po amputacji. Warto w tym celu skontaktować się z [url=https://poamputacji.pl/]poamputacji.pl[/url] – zapewnią wsparcie psychologa, prawnika, protezy i turnusy rehabilitacyjne. Świetna inicjatywa dla dość licznej jak się okazuje grupy osób po amputacjach, z różnych przyczyn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *