Polscy naukowcy opracowali rozpuszczalny opatrunek, który dodatkowo uwolni leki do rany
Newsy Nowe technologie Opatrunki Pod sliderem

Polscy naukowcy opracowali rozpuszczalny opatrunek, który dodatkowo uwolni leki do rany

Ten tekst przeczytasz w 2 min.

– To absolutna nowość. Nie dość, że wykorzystaliśmy do jej budowy innowacyjny polimer, to jeszcze udało nam się połączyć go z pszczelim propolisem, związkiem o leczniczych właściwościach – zaznaczył prof. Paweł Olczyk z SUM, członek zespołu, który pracował nad wynalazkiem.

Nić z której możliwe jest stworzenie takiego opatrunku została opracowana przez naukowców ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (SUM) oraz Centrum Materiałów Polimerowych i Węglowych Polskiej Akademii Nauk.

Z jakich materiałów został stworzony opatrunek?

W opracowaniu innowacyjnego opatrunku najważniejsze dla naukowców były takie elementy, jak odpowiednio dobrany polimer (związek chemiczny mający postać długiego łańcucha powtarzających się elementów) oraz związek o działaniu leczniczym.

Dlatego w swojej pracy naukowcy wykorzystali polilaktydo koglikolid, czyli materiał, którego technologią wytwarzania i przetwórstwa zajmuje się prof. Janusz Kasperczyk (członek zespołu). Wśród głównych korzyści polilaktydo-koglikolidu wymienić należy biozgodność oraz biodegradowalność. Biozgodność powoduje, że opatrunek nie wywołuje podrażnień, ponieważ polilaktydo koglikolid rozkłada się na substancje metabolizowane przez organizm, takie jak kwas glikolowy i kwas mlekowy.

– Z naszego punktu widzenia to pożądany bonus. Sam kwas mlekowy nie leczy, lecz zakwasza środowisko w ranie, tym samym utrudniając życie drobnoustrojów – wyjaśnił prof. Olczyk.

Drugim elementem nowatorskiego opatrunku jest propolis, czyli związek, który ma działanie lecznicze. Dzięki badaniom prof. Olczyka nad propolisem, w których wzięły udział cztery świnie wykazano, że posmarowanie ran oparzeniowych maścią propolisową przyspieszało gojenie.

Przeczytaj także: Zalecenia dotyczące terapii NPWT w trakcie epidemii COVID-19

Jak doszło do połączenia propolisu z polimerem?

Nad połączeniem polimeru z propolisem pracował zespół prof. Kasperczyka. Wykorzystując technologię elektroprzędzenia opracowano nić, a w konsekwencji włókninę.

Urządzenie to m.in. strzykawka, w której znajduje się płynny polimer z propolisem. Kropka, która wypływa z igły strzykawki pod wpływem pola elektromagnetycznego przyjmuje postać nici o mikroskopijnej średnicy (rzędu nanometrów, czyli bilionowych części metra). Ta z kolei gromadzi się na odbiorniku zwanym kolektorem, z którego następnie naukowcy zwijają włókninę, którą po sterylizacji będzie można nałożyć na rany.

– Chcemy także wykorzystać zmodyfikowaną technikę elektroprzędzenia, abyśmy mogli mieć splecione ze sobą trzy nici – jedna z propolisem, druga z insuliną, a trzecia z antybiotykiem. Insulina to stary sposób pielęgniarek na trudne rany oparzeniowe, bo pobudza wzrost komórek. W ten sposób będziemy mogli podejść do ran oparzeniowych naprawdę kompleksowo – tłumaczy prof. Olczyk.

Aby produkt trafił na rynek niezbędne będą jeszcze dalsze badania. W związku z tym naukowcy liczą, że uczelnia podejmie współpracę z partnerem biznesowym, który pomoże wdrożyć produkt. Naukowcy mają w planach również opracowanie nici z wplecionym jadem pszczelim, dzięki któremu możliwe będzie leczenie efektu popromiennego, m.in. u pacjentów onkologicznych po naświetleniach.

Źródło: gazetaprawna.pl

Przeczytaj także: Antybiotykooporność w leczeniu ran – jak z nią walczyć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *