Warning: Trying to access array offset on value of type null in /home/klient.dhosting.pl/kaimalak/flr.everethnews.pl/public_html/wp-content/themes/gce-v2/single.php on line 18

Eksperci: niedożywienie wydłuża pobyt w szpitalu i zwiększa koszty leczenia

Ten tekst przeczytasz w 2 min.

„Niedożywienie występuje u 35-60 proc. chorych chirurgicznych i jest bezpośrednią przyczyną gorszego gojenia się ran, powikłań septycznych, zwiększonej śmiertelności oraz wyższych kosztów leczenia” – mówi prezes Polskiego Towarzystwa Dojelitowego, Pozajelitowego i Metabolizmu POLSPEN.

Żywienie kliniczne dojelitowe i pozajelitowe (poza tzw. żywieniem doustnym w postaci gotowych dostępnych w aptekach preparatów) jest finansowane ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia. Tymczasem wciąż wiele szpitali nie prowadzi oceny stanu odżywienia pacjenta, a żywienie kliniczne nie jest w pełni wykorzystywane.

Niedożywienie może dotyczyć nawet 20 mln osób w UE

Dr n. med. Marcin Folwarski z Kadry Żywienia Klinicznego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Poradni Żywienia Do i Pozajelitowego Copernicus POLSPEN wskazuje, że niedożywienie pacjenta zwiększa koszty leczenia. Podczas konferencji prasowej „Leczenie żywieniowe realnym sposobem podniesienia efektywności szpitali”, specjalista przytoczył potwierdzające to liczne badania.

Jak wskazał – w Kanadzie wykazano, że w przypadku pacjentów umiarkowanie niedożywionych pobyt w szpitalu wydłuża się średnio o 18 proc. Z kolei u pacjentów po zabiegach chirurgicznych już o 32 proc., co wiąże się z większymi kosztami leczenia. Natomiast chorzy ciężko niedożywieni musieli być hospitalizowani o 34 proc. dłużej, a koszty leczenia były wyższe nawet o 38 proc.

W badaniach przeprowadzonych w USA, których wyniki opublikowano na łamach „Nutrition in Clinical Practice” w 2021 r., wykazano, że niedożywiony pacjent dwukrotnie dłużej przebywa w szpitalu, ponad dwukrotnie częściej dochodzi u niego do ciężkiego zakażenia i ponad trzykrotnie jest bardziej narażony na zgon podczas hospitalizacji.

Dr Marcin Folwarski przedstawił również dane, z których wynika, że niedożywienie w Unii Europejskiej może dotyczyć około 20 mln osób, a koszt leczenia niedożywienia może sięgać nawet 120 mld euro.

– W Wielkiej Brytanii wyceniono, że leczenie niedożywionego pacjenta jest trzykrotnie droższe, a 52 proc. kosztów związanych było z leczeniem pacjentów powyżej 65. roku życia – zaznaczył ekspert i dodał, że „lepiej jest zatem zapobiegać niedożywieniu pacjentów, to poprawia efekty terapii i zmniejsza jej koszty”.

„Leczenie żywieniowe się po prostu opłaca”

Niedożywienie u pacjentów zwykle pojawia się na skutek przewlekłej choroby, np. nowotworu. Częściej dotyka pacjentów z nowotworami przewodu pokarmowego oraz szyi i głowy. Często zdarza się także u osób po operacjach chirurgicznych.

– Niedożywienie występuje u 35-60 proc. chorych chirurgicznych i jest bezpośrednią przyczyną gorszego gojenia się ran, powikłań septycznych, zwiększonej śmiertelności oraz wyższych kosztów leczenia – podkreśla prof. Danuta Mańkowska-Wierzbicka, prezes Polskiego Towarzystwa Dojelitowego, Pozajelitowego i Metabolizmu POLSPEN.

Dr Folwarski przekonuje, że zatrudnienie w szpitalu dietetyka oraz tzw. wyspecjalizowanego zespołu żywieniowego to zysk, a nie koszt. Dzięki temu pacjent, który przyjmowany jest do szpitala jest oceniany pod względem odżywienia i wdrażane jest odpowiednie żywienie. Jeżeli to konieczne, chory poddawany jest specjalistycznemu żywieniu klinicznemu. Pacjentom, którzy nie mogą normalnie przyjmować pokarmów, przygotowywane są specjalne posiłki. Zmniejsza to również marnotrawstwo żywności i zapewnia lepsze dopasowanie żywienia do chorego.

Ekspert zwrócił również uwagę, że problem niedożywienia nie dotyczy tylko leczenia szpitalnego, ale również profilaktyki i opieki ambulatoryjnej. Przekonuje także, że zainwestowanie środków w rozpoznanie problemu niedożywienia pacjentów jest efektywne kosztowo zarówno na poziomie lokalnym (szpitala), jak i systemowym – całej opieki medycznej. „Bo leczenie żywieniowe się po prostu opłaca” – wskazuje dr Folwarski.

Źródło: PAP